PL EN UKR
a

RAFAŁ KSIĘŻYK O GLITTERBEAT RECORDS

Glitterbeat – Różnice, które łączą

Prezentacja najciekawszych światowych niezależnych wytwórni muzycznych to jeden ze stałych, mocnych punktów festiwalu Inne Brzmienia. W tym cyklu liczy się nie tylko świetna muzyka, ale też kulturotwórczy potencjał zapraszanych do Lublina wydawnictw. A zatem nie mogło zabraknąć w tej selekcji niemieckiej oficyny Glitterbeat.

Glitterbeat to jedna z najciekawszych i najprężniejszych współczesnych wytwórni zajmujących się muzyką świata. Tak wypadałoby zacząć, gdyby nie fakt, iż szefowie Glitterbeat, Chris Eckman i Peter Weber, konsekwentnie odżegnują się od hasła „world music”. Chcą uciec od związanych z nim skojarzeń, pokazywać po prostu współczesną muzykę spoza anglosaskiego mainstreamu, nie wyłącznie w kontekście etno czy folku, ale też rocka i muzyki eksperymentalnej. Zacznijmy zatem inaczej…

Cóż ma znaczyć, tu i teraz, określenie muzyka świata, jeśli nie chcemy zatrzymywać się na mylącej powierzchowności marketingowego terminu? Katalog wydawnictw Glitterbeat może być najlepszą odpowiedzią. Głosy ginących i zmarginalizowanych kultur, nowe nagrania klasyków z najdalszych zakątków globu, śmiałe fuzje odległych gatunków i tradycji, muzyka w ruchu, odzwierciedlająca współczesne globalne migracje, w której korzenne echa z szacunkiem zderzane są z futurystycznym brzmieniem, pieśni niosące zaangażowane przesłanie i polityczne komentarze. Taki właśnie miks określa charakter wytwórni. O jego sile daje znać już choćby fakt, iż Glitterbeat trzykrotnie zdobył nagrodę dla najlepszego wydawnictwa podczas targów WOMEX, w latach 2014, 2015 i 2016. Za fenomenem firmy kryje się pasja jej dyrektora artystycznego, który sam jest muzykiem w podróży, Amerykanina Chrisa Eckmana.

Eckman pochodzi z Seattle, gdzie był częścią sceny, która w latach 90. XX wieku stała się najważniejszym punktem rockowego świata. Powołana wówczas przez niego grupa The Walkabouts swe pierwsze płyty wydawała w barwach legendarnej dziś wytwórni Sub Pop. Zaczynali od fuzji folku i rocka, by w dojrzałych latach wypracować estetykę klimatycznych, korzennych songów, budzących skojarzenia z twórczością Nicka Cave’a czy Tindersticks. Ten etap The Walkabouts związany był z przeprowadzką do Europy, kiedy zespół wydawał płyty w niemieckiej oficynie Glitterhouse. Jest wśród nich album „Devil’s Road”, nagrany w 1996 roku z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Warszawskiej. Od 2000 roku Eckman mieszka w Słowenii, po rozwiązaniu The Walkabouts powołuje kolejne zespoły, w których grywał m.in. z greckimi muzykami folkowymi czy bałkańskimi rockmanami. Najważniejszym z tych projektów okazał się Dirtmusic, którego trzon Eckman stworzył wraz z Hugo Race’em, australijskim songwriterem znanym ze współpracy z Cave’em oraz z autorskich płyt.

To właśnie z Dirtmusic Eckman odbył jedną ze swych najważniejszych muzycznych podróży. W 2008 roku trafili na owiany legendą Festival Au Désert w saharyjskim rejonie Mali, festiwal, na którym okrzepło jedno z najciekawszych zjawisk muzyki nowego wieku, pustynny blues. Grają go Tuaregowie, łączący swe muzyczne tradycje nomadów z brzmieniem elektrycznych gitar. Eckman i jego niemiecki wydawca, właściciel Glitterhouse Peter Weberbyli tak zafascynowani ich świeżą ekspresją, że właśnie wtedy zakiełkował w ich głowach pomysł stworzenia nowej wytwórni dedykowanej takiej właśnie muzyce. Efektem był założony i prowadzony przez nich wspólnie Glitterbeat, którego przełomowymi płytami były rozpolitykowane nagrania artystów z burzliwego regionu Sahary, Azizy Brahim i Tamikrest, którzy z czasem stali się gwiazdą pustynnego bluesa. Za bezprecedensowy sukces tych wydawnictw trzeba uznać fakt, iż nie tylko odbiły się echem na Zachodzie, ale też zainspirowały lokalnych artystów. Tak było w przypadku zespołu TootArd, wywodzącego się ze Wzgórz Golan, który w 2017 roku nagrał dla Glitterbeat album „Laissez Passer”, przynoszący unikalny głos z jednego z najbardziej zapalnych rejonów współczesnego świata.

Pierwszy singiel firmowany przez Glitterbeat ukazał się w 2013 roku, od tamtej pory wydali przeszło 50 albumów z muzyką z Afryki, Bliskiego Wschodu, Azji i obu Ameryk. Jest wśród nich wspaniała kolekcja płyt afrykańskich, takich artystów jak m.in. Jupiter and Okwess, King Ayisoba, Lobi Traoré, Samba Touré, Ben Zabo. Jest też set wybuchowych, psychodelicznych fuzji muzyki latino (Sonido Gallo Negro, Orkestra Mendoza, M.A.K.U Soundsystem’s), a także fascynujące albumy prezentujące sztukę ludów i regionów odesłanych przez historię na bocznicę. Przede wszystkim kompilacja „Why Did We Stop Growing Tall?” z muzyką zamieszkujących Rwandę Pigmejów z plemienia Abatawa, płyta „At Least Wave Your Handkerchief At Me: The Joys and Sorrows of Southern Albanian Song” z pieśniami Albanii nagranymi przez lokalną supergrupę Saz’iso pod okiem ex-producenta Pink Floyd Joe Boyda oraz firmowana przez Khmer Rouge Survivors składanka z muzyką z Kambodży – „They Will Kill You, If You Cry”.

Nowe kierunki Glitterbeat to zainteresowanie śmiałą w wielokulturowych fuzjach muzyką Turcji oraz nagrania nowej muzyki z Afryki Północnej, które można by określić Arabfuturyzmem. Te właśnie wątki dadzą o sobie znać na scenach festiwalu Inne Brzmienia. Usłyszymy przede wszystkim flagowy projekt wytwórni, Dirtmusic, znany z tego, iż każda jego płyta jest inną dźwiękową podróżą. Na najnowszym albumie, „Bu Bir Ruya”, duetowi Eckman & Race towarzyszą artyści z Turcji pod wodzą Murata Ertela, lidera legendy tamtejszego dubu, grupy Baba Zula. W tej konfiguracji ich muzyka nabrała orientalnego kolorytu i stała się jeszcze bardziej transowa. Niezależnie od koncertu Dirtmusic z własnym programem wystąpi też Baba Zula. To grupa o przeszło dwudziestoletnim stażu, która przez pryzmat jamajskiej alchemii dźwięku odwołuje się do fascynującej tradycji tureckiego rocka psychodelicznego lat 60. i 70. minionego wieku i przenosi je w przyszłość.

Obok klasyków, w Lublinie pojawią się też młode lwy Glitterbeat. Przede wszystkim formacja, która z racji swych ekspresyjnych koncertów stała się sensacją niejednego europejskiego festiwalu, Ifriqiyya Électrique, działająca pod wodzą weterana avant-rocka, François’a Cambuzata. Ich znakomity ubiegłoroczny album „Rûwâhîne” czerpie z transowych rytmów rytuałów Banga, które na tunezyjskiej pustyni Djerid odprawiają potomkowie czarnych niewolników z ludu Hausa, łącząc sufizm i religie opętania. Rytmy i pieśni Banga zestawione z postindustrialną, drapieżną elektroniką owocują muzyką ekstatyczną, tajemniczą i prawdziwie wstrząsającą. Z dzikich rejonów Tunezji, doliny Bargou, leżącej w górach na granicy z Algierią, wywodzi się kolejny gość Innych Brzmień, AMMAR 808. Album AMMAR 808 „Maghreb United” to najnowsze wydawnictwo Glitterbeat. Tunezyjski producent Sofyann Ben Youssef zaprosił do współpracy wokalistów z Algierii i Maroka i wspólnie nawiązują do różnych tradycji regionu – Targ, Gnawa, Raï, co cementują kultowe brzmienia electro-basów z automatu TR-808. Ideę takiego spotkania Ben Youssef przedstawia nie tyle jako tęsknotę za dawnym Maghrebem, lecz jako próbę współczesnej komunikacji w regionie, który niegdyś był zróżnicowaną jednością, a dziś jest podzielony. „Nasze różnice również nas łączą”, mówi artysta. Mogłoby to być przewodnie hasło Innych Brzmień.

Rafał Księżyk

Współtwórca modułu prezentacji wytwórni podczas festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia

Rafał Księżyk (ur. 1970) – dziennikarz i krytyk muzyczny. Od początku lat dziewięćdziesiątych współtworzył oblicze rodzącej się wówczas nowej prasy muzycznej i popkulturowej. Współautor autobiografii Tomasza Stańki „Desperado” (2010), Roberta Brylewskiego „Kryzys w Babilonie” (2012), Tymona Tymańskiego „ADHD” (2013) oraz Kazika Staszewskiego „Idę tam gdzie idę” (2015). Autor eseju „23 cięcia dla Williama S. Burroughsa” (2013). Wieloletni redaktor naczelny magazynu „Playboy”. O muzyce pisywał m.in. na łamach „Brumu”, „Machiny”, „Jazz Forum”.