PL EN UKR
a

Czeski desant w Lublinie

Rafał Księżyk o Guerilla REcords

 Popularność książkowych publikacji dotyczących Czech, przekonuje, że południowi sąsiedzi bardzo nas interesują. Niewiele jednak wiemy o ich muzyce. Pora nadrobić zaległości.

Inne Brzmienia zapraszają na spotkanie z czeską sceną. Zacząć wypada od podstaw, na festiwalu pojawią się zatem najbardziej doniośli klasycy: The Plastic People Of The Universe i DG 307.

Te dwa zespoły, działające od przeszło 30 lat, wyznaczają fundament zjawiska nazwanego czeskim undergroundem, przy czym określenie „underground” w tym kontekście ma ciężar gatunkowy, którego próżno szukać gdzie indziej. W Czechosłowackiej Republice Socjalistycznej muzyka alternatywna była prześladowana. I nie chodzi tu tylko o brak dostępu do sal koncertowych, mediów i studiów nagraniowych. Środowisko artystyczne było inwigilowane, nielegalne koncerty przerywały brutalne najazdy milicji, muzycy dostawali wyroki więzienia.

 

Wzajemne ocalenie

„Celem undergroundu na Zachodzie jest po prostu destrukcja systemu. Celem undergroundu u nas jest po prostu wytworzenie innej, alternatywnej kultury” – pisał główny ideolog tej sceny i menadżer Plastic People, Ivan Martin „Magor” Jirous w słynnym manifeście „Sprawozdanie o trzecim odrodzeniu muzycznym w Czechach”. Ruch ten określał „społecznością wzajemnego ocalenia” i przyrównywał do pielgrzymujących pierwszych Husytów.

Ów krąg, choć koncentrował się na dalekim marginesie, w obrębie kilku piwiarni i wiejskich domów wyznaczył istny fenomen życia kulturalnego w całym ówczesnym bloku wschodnim. Mieszali się tu i inspirowali  wzajemnie zbuntowani rockmani, hippisowskie freaki, młodzi poszukiwacze wrażeń oraz krytykujący system polityczny wybitni artyści i intelektualiści, by przywołać filozofa i poetę Egona Bondy, czy późniejszego pierwszego prezydenta wolnych Czech, dramaturga Vaclava Havla, który w latach 70. czynnie wspomagał Plastic People i DG 307.

Wiosną 1976 roku, niedługo po zakończeniu drugiego festiwalu kultury alternatywnej w Bojanovicach władze zaniepokojone rosnącą popularnością undergroundu przystąpiły do pacyfikacji środowiska. Wśród aresztowanych byli muzycy Plastic People i DG 307. Ich proces był głównym impulsem ogłoszenia słynnej Karty 77, deklaracji czeskich opozycjonistów punktującej naruszenia praw człowieka w realiach komunistycznego reżimu.

 

Psychodelia i apokalipsa

Dzieje czeskiego undergroundu to nie tylko karty heroiczne, ale też masa świetnej, ponadczasowej muzyki i towarzyszących jej poetyckich tekstów. Ulubionymi zespołami zbuntowanych Czechów z końca lat 60. ubiegłego wieku byli najskrajniejsi z ówczesnych amerykańskich odszczepieńców: Velvet Underground, The Fugs oraz Mothers Of Invention Franka Zappy. Te fascynacje wywarły przemożny wpływ na ewolucję całej czeskiej sceny, z psychodelicznym free rockiem The Plastic People na czele. Dowodzeni przez poetę Pavla Zajíčka DG 307 poszli jeszcze dalej i stali się jedną z najbardziej wizjonerskich europejskich formacji lat 70., która przepowiedziała neoplemienny prymitywizm industrialu, a potem stworzyła jedyny w swoim rodzaju apokaliptyczny folk.

O sile tamtej muzyki możemy przekonać się dziś dzięki płytom wytwórni Guerilla Records, które nierzadko stanowią premierowe edycje rozproszonych archiwaliów z minionej, mrocznej epoki. Działające od 2001 roku wydawnictwo stawia sobie za cel publikację muzyki niezależnej tak od kulturowego establiszmentu i systemów politycznych, jak również rynkowych mód i trendów. Dzięki swej misji stworzyło niedoścignioną dokumentację poszukującej muzyki z Czech ostatnich 50 lat, która pozwala prześledzić nieustanny rozwój i niepowtarzalna specyfikę tamtejszej undergroundowej tradycji.

 

Od horroru po kabaret

W katalogu Guerilla Record oczywiście nagrania DG 307, solowych projektów Pavla Zajíčka, Plastic People of The Universe i ich satelitów, takich jak Půlnoc, Domácí Kapela oraz grupy Umělá Hmota uchodzącej za trzeci z filarów czeskiego undergroundu. Do tego antologie nagrań wspomnianych ideologów ruchu Egona Bondy i  „Magora” Jirousa oraz Milana Knížáka performera, który zasłynął jako czeski łącznik ruchu Fluxus, a swą sztukę akcji zainicjował z noise’owym zespołem Aktual już w 1967 roku. Nie brak tu również boxów zbierających dorobek legend lat 80., m. in Orchestr Bissext, O.P.N., Posádková hudba Marného Slávy, Žabí Hlen, Veselí Filištínové, a także nagrań współczesnych zespołów.

Dzisiejszą kondycję czeskiego undergroundu zaprezentują w Lublinie na koncertach młodzi podopieczni Guerilli, zwracająca się ku korzeniom garażowego rocka lat 60. grupa Nevypar Kovatjezd oraz Kabaret Dr Caligariho, prezentujący sceniczny performance, do którego zobowiązuje ich nazwa zaczerpnięta z tradycji ekspresjonistycznego horroru.

Prezentacja wydawnictw Guerilla Records i spotkanie z szefem wytwórni, Vladimírem „Lábusem” Drápalem  będzie jednym z elementów czeskiego desantu w Lublinie. A koncerty uzupełni dyskusja o historii i współczesności undergroundu, podczas której z muzykami Plastic People i DG 307 rozmawiać będą polscy dziennikarze Aleksander Kaczorowski i Rafał Księżyk.

 

Rafał Księżyk (ur. 1970) – dziennikarz i krytyk muzyczny. Od początku lat dziewięćdziesiątych współtworzył oblicze rodzącej się wówczas nowej prasy muzycznej i popkulturowej. Współautor autobiografii Tomasza Stańki „Desperado” (2010), Roberta Brylewskiego „Kryzys w Babilonie” (2012) oraz Tymona Tymańskiego ADHD (2013). Autor eseju „23 cięcia dla Williama S. Burroughsa” (2013). Jest redaktorem naczelnym magazynu „Playboy”. O muzyce pisywał m.in. na łamach „Brumu”, „Machiny”, „Jazz Forum”.

Artykuł został opublikowany w Gazecie Wyborczej w dniu 03.07.15 


Data publikacji: 3 lipca 2015