PL EN UKR
a

Mirosław Olszówka

Festiwal Inne Brzmienia stworzył Mirek Olszówka, animator i kreator kultury, aktor-mim, reżyser, menadżer, producent płyt i wydarzeń kulturalnych. To za jego sprawą i pod jego dyrekcją artystyczną w latach 2008-2010, festiwal stał się rozpoznawalnym na świecie wydarzeniem muzycznym.

MIROSŁAW OLSZÓWKA (1960-2010)

W Lublinie mieszkał na najwyższym piętrze jednej z kamienic przy ulicy Rybnej. To Stare Miasto, axis mundi Lublina. Miał z okien piękny widok, na miasto i poza miasto. W Janowcu nad Wisłą znalazł dla założonej przez siebie restauracji również miejsce magiczne: płaskowyż, z panoramą malowniczego przełomu tej największej polskiej rzeki, z Kazimierzem Dolnym w tle. To nie przypadek, że chciał i umiał takie miejsca z perspektywą wyszukiwać, cieszyć się nimi i ożywiać ich potencjał. Bo zarazem miał szczęście do ludzi, z którymi łączyły go wieloletnie przyjaźnie, miał również niezwykłe wyczucie czasu, jego wyzwań i ofert. I dopiero teraz, kiedy przychodzi nam przypominać i podsumowywać zamknięty nagłą śmiercią dorobek Mirosława Olszówki, widać jak bardzo i to pod wieloma względami pionierskie były jego projekty i poczynania, jak był niepospolicie skuteczny, łącząc talenty twórcze i menadżerskie.

DYPLOM AKTORA I WŁASNY TEATR

Zaczynał od teatru, jako amator w 1979 roku został adeptem studium Teatru Wizji i Ruchu Jerzego Leszczyńskiego, eksperymentującej formacji założonej przez ucznia Henryka Tomaszewskiego, syntetyzującej w spektaklach pantomimę i taniec z wizjami plastycznymi i muzyką. Czas dla teatrów offowych był sprzyjający – Lublin stał się ich krajowym zagłębiem, tutaj rodziły się zarówno formy teatru poszukującego nowej estetyki jak i teatru zaangażowanego społecznie, zwanego alternatywnym, kontestującego rzeczywistość PRL. Po pięciu latach Olszówka otrzymał ministerialny dyplom aktora mima. Rozstał się z teatrem Leszczyńskiego w 1988 roku zakładając z Małgorzatą Mazurkiewicz własny teatr Scena Ruchu. Razem przygotowali spektakle „Kalejdoskop”, „Popioły”, „Bolero”.

SPOTKANIE Z VOO VOO

Praca nad „Popiołami” (1991) okazała się dla Olszówki przełomowa i decydująca. Zaprosił bowiem wtedy do współpracy Voo Voo, grupę Wojciecha Waglewskiego, aby przygotowała muzykę do spektaklu  –  i z tymi muzykami związał się na stałe, zostając trzy lata później menadżerem zespołu. Taki był kierunek zainteresowań Olszówki, powoli z teatru przechodził ku muzyce, od twórczości do biznesu muzyczno-estradowego, do roli menadżera, kreatora projektów artystycznych, wiernego swym geograficznym korzeniom.

Jak dzisiaj podkreśla Voo Voo, grupa stale obecna na rynku od 1985 roku, weterani rodzimej mieszanki rocka z folkiem i muzyką świata, to Olszówka był „pomysłodawcą i producentem wszystkich spektakularnych wydarzeń koncertowych i wydarzeń sygnowanych marką Voo Voo”. Tymczasem, inspirowane malarstwem Edvarda Muncha „Popioły” został w 1994 roku nagrane dla TVP przez Program 2, a muzyka Voo Voo – dodatkowo nagrana na płycie „Mimozaika”.

GRAFFITI  I KONCERT W KAMIENIOŁOMACH

Dla Sceny Ruchu znalazł siedzibę w Lublinie w wieżowcu przy ul. Piłsudskiego, gdzie też – jak na tamte czasy był to precedens niespotykany –  w 1991 roku otworzył pierwszy w Lublinie wielki klub muzyczny „Graffiti”, z własną, świetnie wyposażoną sceną i ze scenografią Jarosława Koziary, z którym również odtąd będzie stale współpracował (Koziara stanie się m.in. dizajnerem scenografii koncertów Voo Voo, autorem okładek ich płyt). „Graffiti” uzyskało szybko renomę głównej, najciekawszej, niezwykle popularnej „miejscówki” miasta.

Jednym z pierwszych oryginalnych przedsięwzięć Mirosława Olszówki z udziałem Voo Voo i Jarka Koziary był pamiętny koncert „VooVoo i Przyjaciele” w kamieniołomach w Kazimierzu Dolnym w dn. 15-16 lipca 1995 roku, uznany za wydarzenie artystyczne roku. Dla 10 tysięcznej, „rozłożonej” w plenerze widowni zagrali wtedy między innymi: Orkiestra św. Mikołaja, Homo Twist, Świetliki, John Porter, Kwartet Jorgi  i rzecz jasna – Voo Voo z Mamadou Diouf.

W 1997 roku Olszówka wymyślił „Flotę Zjednoczonych Sił – Najlepsi śpiewają Voo Voo” z udziałem Kayah, Katarzyny Nosowskiej, Justyny Steczkowskiej, Stanisława Soyki, Grzegorza Turnaua, Kazika Staszewskiego, Lecha Janerki, Macieja Maleńczuka.

PROJEKTY MUZYCZNE I KITON ART

Innym pionierskim projektem, którego producentem został Olszówka, był muzyczny spektakl VooVoo z udziałem wybitnego aktora Jana Peszka i jego córki, aktorki wokalistki – Marii Peszek, premierowo pokazany na scenie Teatru Osterwy w Lublinie w 2002 roku – „Muzyka ze słowami”. Ten subtelny spektakl wyreżyserowany przez Piotra Cieplaka opowiadał o świecie, który jest tuż obok, ale którego zazwyczaj nie rozumiemy… Teksty – nazwane przez Waglewskiego kokorynami – napisały niepełnosprawne dzieci z porażeniem mózgowym, uczestniczące w zajęciach ośrodka rehabilitacyjnego w Krakowie, dla których pisanie było formą rozmowy ze światem wokół.

W 2004 roku Mirosław Olszówka założył firmę producencką Kiton Art. Kojarzył VooVoo zawsze trafnie i skutecznie, tak pod względem muzycznym jak i marketingowym – m.in. z Urszulą Dudziak, Trebuniami Tutkami, ukraińskimi Haydamakami. Jego marketingowym i życiowym sukcesem było wydawanie płyt przez Kiton Art. we współpracy z największym polskim medialnym holdingiem Agora SA, wydawcą Gazety Wyborczej, producentem wydawnictw specjalnych. Ukazały się płyty takie jak „Trebunie – Tutki & Voo Voo” (2007), „Waglewski i Maleńczuk. Koledzy” (2007), „Waglewski, Fisz, Emade. Męska muzyka” (2008), „Voo Voo i Haydamaky” (2009), „Harmonia” (2010).

INNE BRZMIENIA

Kiedy wymyślił w 2008 roku festiwal muzyki i sztuki „Inne Brzmienia” w Lublinie, to jakby zagospodarowywał znaną sobie doskonale przestrzeń, gdyż mieszkał na Starym Mieście jeszcze zanim stało się ono tak modnym miejscem. Pomysł ustawienia sceny na tle Wieży Trynitarskiej, budowli na zawsze wpisanej w panoramę miasta, był genialny w swej oczywistości, lecz mimo że wcześniej na Rynku Starego Miasta odbyło się tak wiele najróżniejszych wydarzeń, nikt tej możliwości nie wykorzystał w sposób tak inspirujący i perfekcyjny. „Inne Brzmienia” to również jak na tamte czasy precedensowy pomysł partnerstwa i kooprodukcji firmy prywatnej i instytucji samorządowej w postaci Miasta Lublin.

To festiwal w przestrzeni miasta, ale zważywszy rozmiary lubelskiego Rynku – kameralny, oferujący muzykę odległą od najmodniejszych tendencji i komercji, za to ambitną artystycznie i nastawioną na eksperyment, na poszukiwanie i syntetyzowanie wielości muzycznych światów. Przypomnijmy, że na pierwszym festiwalu wystąpili: Morcheeba (Wielka Brytania), Club des Belugas (Niemcy), Trebunie Tutki & Twinkle Brothers (Polska/Jamajka), Voo Voo & Haydamaky (Polska/Ukraina), Kroke, Kairos, MP3, Motion Trio, Osjan, Martyna Jakubowicz, Waglewski Fisz Emade, Waglewski & Maleńczuk, Marcin Masecki Trio. Muzyczny program obudowany był – i taki pozostaje – warsztatami muzycznymi, wystawami i dyskusjami, w ramach których odwoływano się do miejsca i roli Lublina na granicy dawnych i obecnych wpływów Zachodu i Wschodu. Festiwalowe wydarzenia zawsze wykorzystują gościnne miejsca wokół Rynku, takie jak wiekowy zespół klasztorny o. dominikanów czy staromiejskie kawiarenki i puby.

Ambicją Olszówki było, aby nowe projekty, w których kojarzył muzyków, grupy i kultury muzyczne, rytmy i style, znajdowały finał w postaci płyty. Tak było od początku, od sławnego koncertu podczas pierwszej edycji „Innych Brzmień”, kiedy 19 lipca 2008 roku Voo Voo zagrało z Haydamakami; ich wspólny krążek szybko otrzymał tytuł Złotej Płyty i nominację do Fryderyków 2009.

Jedna z lubelskich gazet napisała wówczas: „Ważne, że nareszcie Lublin się doczekał koncertów światowej klasy wykonawców, co do tej pory wydawało się niemożliwe. Ważne, że przez te kilka dni mogliśmy poczuć się jak obywatele przyzwoitego europejskiego miasta, z własnym przyzwoitym festiwalem muzycznym, bo do tej pory czuliśmy się muzycznym zaściankiem, z którego trzeba wyjechać, żeby posłuchać dobrej muzyki”.

Art. & Music Festival „Inne brzmienia” zdobył tytuł Wydarzenia Kultury 2009 roku w plebiscycie Gazety Wyborczej Lublin. W czerwcu 2010 roku uhonorowano Olszówkę nagrodą artystyczną Lublina za upowszechnianie kultury.

Z WIDOKIEM NA WISŁĘ

Obok Lublina miał Mirosław Olszówka drugie ukochane miejsce, Janowiec nad Wisłą, miasteczko, które wypromowało się  - w znacznej mierze dzięki poczynaniom Olszówki – jako konkurencyjne, zaciszne alter ego Kazimierza Dolnego. W 2002 roku założył i kierował „Stowarzyszeniem Janowiec”.

Po pierwsze, ożywił janowiecki zamek (a także Spichlerz i Stodołę należące do Muzeum Nadwiślańskiego), który wcześniej był jedynie malowniczo położoną ruiną, zaczął tam organizować najpierw bale (przerwane… 200 lat wcześniej), „Majówki teatralne”, „Sobótki na Zamku”, widowiska „Światło i dźwięk”, „Spotkania kabaretowe” i rzecz jasna koncerty. Wymyślił nawet regionalne pieczywo, drożdżowego „Rycerza z Janowca” a także sfinansował zamkowy hejnał. Znalazł piękną łąkę u podnóża zamkowego wzgórza, gdzie Jarosław Koziara traktorem rzeźbił glebę w pierwsze w Polsce landarty. Natomiast na łące położonej na szczycie skarpy nieopodal zamku, skąd rozpościera się wspaniały widok na Kazimierz Dolny, założył restaurację Manes, która miała świetne hasło reklamowe – jadło z pejzażem. Nadwiślański Janowiec odwdzięczył się Olszówce nadając mu honorowe obywatelstwo…

Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie, o której wielu nie wiedziało. Był optymistą, wydaje się, że marzycielem spełnionym. Kiedy go spotkałem kilkanaście dni przed śmiercią, na Krakowskim Przedmieściu w Lublinie, snuł wizję kolejnej edycji „Innych Brzmień”… Jak zawsze, lekko uśmiechnięty…

Grzegorz Józefczuk

Mirek Olszówka o Innych Brzmieniach

http://youtu.be/Wx6iMlnQSGY
http://youtu.be/JkqPxS_eqNs